Start Aktualności firmowe Wiatr w żaglu [WYWIAD]
Wiatr w żaglu [WYWIAD]

Wiatr w żaglu [WYWIAD]

172
0

Dwie deski zamieniłem na jedną

Takie sukcesy cieszą! Z przyjemnością informujemy, że Błażej Ożóg, wspierany przez Etisoft w sportowej karierze, po trzech latach odzyskał tytuł Mistrza Polski w kiteboardingu. Okazał się bezkonkurencyjny w Formule Kite, wygrywając nieomal wszystkie wyścigi. Pływał bardzo pewnie nie popełniając błędów – ocenili wyczyny Błażka fachowcy.

Z Błażejem Ożogiem, Mistrzem Polski w Kiteboardingu rozmawia Joanna Heler-Kończakowska

Sportową karierę zaczynałeś od nart, po czym z dwóch desek przerzuciłeś się na jedną. Jak zaczęła się Twoja przygoda z kite’m?

– Miłość do sportów wodnych zaszczepił we mnie pływający na desce windsurfingowej tato Andrzej Ożóg. Swoją przygodę ze sportem zacząłem jednak od narciarstwa alpejskiego. W barwach gliwickiego Międzyszkolnego Klubu Narciarskiego zajmowałem nawet czołowe miejsca w krajowej klasyfikacji młodzików. W pewnym momencie uznałem jednak, że nic więcej nie jestem już w stanie w tej dziedzinie wywalczyć. Zamieniłem więc dwie deski na jedną! Zaczynałem od windsurfingu. Przysłowiowy wiatr w żaglach poczułem jednak dopiero wtedy, gdy dostałem do ręki latawiec, czyli kite’a. Warto dodać, że Etisoft wspiera mnie w tej dyscyplinie od samego początku mojej kariery.

Od początku jesteś zawodnikiem Sopockiego Klubu Żeglarskiego. Twój największy sukces to…

– Trzecie miejsce na Mistrzostwach Świata w 2015 roku. Za mną natomiast Mistrzostwa Świata w Chinach. Cóż, zajęcie 21 miejsca okazało się frustrujące i demotywujące. Mało wiatru, dużo czekania, a i same Chiny nie należą do moich ulubionych destynacji. Jak to się mówi: jedna podróż się kończy, druga zaczyna… Mistrzostwa Świata były naprawdę męczące, chyba głównie pod względem psychicznym.  Teraz mam czas na zaplanowanie kolejnych wyjazdów i jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, kolejnych podróży za jeden uśmiech. Już nie mogę się doczekać!

W 2016 roku temu z wypiekami na twarzach kibicowaliśmy naszym sportowcom startującym na olimpiadzie. Twojej dyscypliny brakło, mimo takich planów.

– Trochę żal, że zaprzepaszczona została szansa na rozpropagowanie „mojej” dyscypliny. Jeżeli kitesurfing byłby sportem olimpijskim, to byłaby spora liczba zawodników chcących wystartować, a reprezentant może być tylko jeden… Oczywiście, na pewno walczyłbym o klasyfikację i później, mam nadzieję, o medal. Na razie trzymam kciuki za obecność kite’a na olimpiadzie w Tokio 2020, bo jeszcze nie wszystko stracone. Tym bardziej, że udało mi się na Mistrzostwach Europy zrobić limit do kadry Polski, więc w przyszłym roku będę członkiem kadry narodowej.

Uprawiana przez Ciebie dyscyplina kojarzy się z luźnym stylem życia. Plaża, słońce, egzotyczne miejsca… Odczaruj to trochę proszę, bo to przecież ciężkie, i jak się okazuje, często niebezpieczne zajęcie.

– Sport ma to do siebie, że często nie mamy wyboru w jakich miejscach i warunkach go uprawiamy. I tak samo jest z kite’m. Nie raz ścigaliśmy się w naprawdę trudnych, niebezpiecznych i zdecydowanie nieprzyjemnych okolicznościach. Bywało, że nie chciało mi się wychodzić na trening, trzymać diety czy spędzać długich godzin na trymowaniu i naprawie sprzętu. Zawsze udawało mi się jednak do tego zmusić. Nigdy potem nie żałowałem. Uwielbiam trenować i żyć na sportowo i wiem, że każda minuta treningu przybliża mnie do pierwszego miejsca na podium! Sytuacji ekstremalnych trochę już mam na swoim koncie. Przytoczę ostatnią z wyjazdu do Finlandii. Byliśmy na wyspie Aspo. To miejsce zdecydowanie nie nadaje się do kitesurfingu, ale trzeba było jakoś wystartować z latawcami i spłynąć do Turku. Startowaliśmy latawce na skalistym wybrzeżu i przy bardzo szkwalistym wietrze. Już stałem z latawcem w powietrzu, gdy nagle wiatr zawiał z innej strony. Latawiec złożył się w pół i zaczął spadać. Bałem się, że otworzy się cały ponownie i pociągnie mnie po kamieniach. Na szczęście tak się nie stało i tylko trochę przytarłem sobie stopy. Udało mi się wylądować w krzakach, gdzie znajomy pomógł mi ponownie wystartować. Zdecydowanie lepiej pływa się na plażach przystosowanych do kite’a.

Tuż po maturze przeniosłeś się z Gliwic do Gdańska i z tego co wiem, rzadko bywasz w rodzinnych stronach. Nie tęsknisz?

– W Gliwicach rzeczywiście bywam tylko od czasu do czasu. Zawsze na święta, czasami w wakacje, jak jest mi akurat po drodze. Za każdym razem traktuję ten pobyt jako mały urlop, więc nie ciągnie mnie aż tak bardzo na wodę. Tym bardziej, że nie spędzam tego czasu biernie. Jeżdżę na rowerze, biegam, trenuję crossfit.

Czy miałeś okazję pływać  na deskach pochodzących z naszej firmy Loxee?

– Loxee nie robi jeszcze typowego sprzętu do wyścigów, więc nie mogę na tych deskach startować. Miałem jednak okazję przepłynąć się na desce do freestyle’a i byłem bardzo zadowolony. Lekka, przyjemna i łatwo było wzbić się w powietrze. Patrząc na wykonanie desek do zabawy i trików muszę teraz namówić Loxee na sprzęt stricte do wyścigów:) Korzystając z okazji chciałbym serdecznie podziękować ekipie Etisoftu za udzielane wsparcie.

Dziękuję za rozmowę i życzę Ci kolejnych sukcesów.

Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum Błażeja Ożoga.

(172)

Joanna Heler-Kończakowska Wieloletnia dziennikarka „Dziennika Zachodniego”, absolwentka politologii Uniwersytetu Śląskiego. W Etisofcie pracuje w dziale marketingu odpowiadając za komunikację. Wierzy w prawdziwość słów Napoleona: „Bardziej boję się trzech gazet niż trzech tysięcy bagnetów”. Miłośniczka słowa pisanego pod każdą postacią i tropicielka słownych absurdów, czas w sklepie potrafi spędzić na lekturze treści… etykiet. Zimą jeździ na nartach, latem pozostaje przy kijkach do nordic walking.
Poczekaj!
Są tematy, które Cię interesują?
Napisz do nas - nasi eksperci podzielą się swoją wiedzą w kolejnych artykułach.
Będziesz dostawał nowe artykuły pisane przez naszych ekspertów na swój adres mailowy!


Contact form 7 Mailchimp extension by Renzo Johnson - Web Developer

×
Poczekaj!
Są tematy, które Cię interesują?
Napisz do nas - nasi eksperci podzielą się swoją wiedzą w kolejnych artykułach.
Będziesz dostawał nowe artykuły pisane przez naszych ekspertów na swój adres mailowy!


Contact form 7 Mailchimp extension by Renzo Johnson - Web Developer

×
Wait!
There are topics that interest you?
Write to us - our experts will share their knowledge in future articles.


Contact form 7 Mailchimp extension by Renzo Johnson - Web Developer

×
Wait!
There are topics that interest you?
Write to us - our experts will share their knowledge in future articles.


Contact form 7 Mailchimp extension by Renzo Johnson - Web Developer

×
Dołącz do naszych czytelników!
Będziesz dostawał nowe artykuły pisane przez naszych ekspertów na swój adres mailowy!


Contact form 7 Mailchimp extension by Renzo Johnson - Web Developer

×
Join the group of our readers!
You will receive new articles written by our experts directly to your email address!


Contact form 7 Mailchimp extension by Renzo Johnson - Web Developer

×